może czas zacząć?

grudzień 2006, 30 (sobota)

Cóż… Rodion (- jeden z moich kumpli, których będzie mi brakować jak wyjadę) mi założył bloga (Dzięki zi), no i minęło trochę czasu a ja nic… – milczę.
no bo to jest tak: jestem zaganiana, moemntami nieprzytomna i drażliwa, no i nie chce mi się pisać.
Ponadto…. Ciągle jest jeszcze coś do załatwienia przed wyjazdem, nie mówiąc nawet o tym, że jakieś święta, czy sylwester… mój grafik – do wyjazdu jest ściśle ustalony i niestety nie uda mi się spotkać w tym okresie ze wszystkimi, z którymi bym chciała…
ALE
wszystko jest na dobrej drodze :D – Mam już w ręku bilety na autobus, wczoraj (w ramach pożegnalnego prezentu niespodzianki) – ludziki z mojego roku kupiły mi wielką walizkę – będę miała się do czego spakować ;D, no i… czas płynie i kurczy się coraz bardziej…
Dziś może (po powrocie z lodowiska) przejrzę wreszcie notatki i wybiorę, które muszę ze sobą zabrać… – no i jakoś to będzie ;D

na razie tyle… – chyba może być jak na poszątek ;P

Bilet, koperta i rozkład jazdy autobusów... - kto by pomyślał...

Elo

grudzień 2006, 10 (niedziela)

test