no i się zaczęło… :/
styczeń 2007, 23 (wtorek)
A ja naprawdę wierzyłam w to, że życie tutaj może być sielanką… ech…
![]()
A co się zaczęło?
Otóż:
Po pierwsze (primo): w połowie drogi rano na zajęcia (a może nawet w zaledwie 1/3) zauważyłam, że nie mam powietrza w przednim kole (ktoś może zapytać: czemu tak póżno – skoro dziwny szelest było słychać od samego początku? – Bo ja jak jadę – to patrzę przed siebie, a nie pod koła ;])… i jak dojechałam na tym flaku na uczelnię – to weszłam do sali na wykład równo z profesorem… Na przerwie skoczyłam i podpompowałam koło – no i jak wróciłam za godzinę (czyli po zajęciach) – już wiedziałam – mam dziurę… – Pozostało tylko pytanie: łatać, czy kupić nową dętkę? – Pomyślałam – zastanowię się później i poszłam na obiad :]
Po drugie (secundo): po obiedzie poszłam zrobić wcześniej planowane zakupy, czyli kupić naboje do pióra i… tu zonk… JEŚLI PISZECIE PIÓREM – TO KONIECZNIE ZABIERZCIE NABOJE ZE SOBĄ! – W całym Joensuu jest jedno miejsce, gdzie można kupić naboje i… są tylko niebieskie… – zapomnij o innych kolorach! – A ja chcę moje szmaragdowe naboje :/ (bo czarnych mam ze sobą jeszcze 7 – spokojnie wystarczy do maja, a zielony – zaczęłam już ostatni…
)
Po trzecie (tercjo): wiecie która część ciała najbardziej mi tu odmarza… ;/ – Przednia część ud… – momentami tragicznie – zwłaszcza, po godzinnym spacerze, kiedy się posiedzi chwilę w ciepłym pomieszczeniu… – Myślałam dzisiaj, że umrę… ;|
Na dokładkę po przyjściu do domu dowiedziałam się, że w wypadku samochodowym zginął jeden z pracowników naszego wydziału – dr Szyszko… – Panie świeć nad jego duszą!
//w końcu kupiłam nową dętkę – bo dętka kosztuje 2,99 €, a zestaw do klejenia 2,49 €
U nas też się zaczęło! Wczoraj temperatura powietrza w skali Kelwina wynosiła już poniżej 273,2 stopnia, ale dopiero dziś po północy pojawił się charakterystyczny niepowtarzalny opad meteorologiczny zwany ŚNIEGIEM. I pada! cały czas
W końcu w Lublinie mamy zimę
(ja ją niespecjalnie lubię może, no ale ile można tych anomalii?? – zima też musi być
)
Za oknami teraz już dużo poskudztwa
robią się już zaspy. Ale za oknami w końcu zima, wiecie co?
brakowało mi tego
widzicie i my mamy śnieg
Zdjęcia “zimy” zamieszczone na Twoim adresie poczty były robione przeze mnie nocą, po pierwszych opadach, dzisiaj wygląda to z naszego okna pięknie, ja na całe szczęście nie muszę po tym śniegu brodzić. Zastanawiam się jak wygląda Twoja ( i nie tylko Twoja) jazda rowerem po śniegu. Współczuję Ci na myśl o przejmującym nogi mrozie, trzymaj się , dbaj o siebie, chcemy Cię widzieć za tych kilka miesięcy zdrową, zadowoloną i tylko z miłymi wspomnieniami. Pa
może to zabrzmi trochę niewiarygodnie i śmiesznie, ale… byłem dziś na chwile na uczelni i wróciłem… po prawie trzech godzinach od wyjścia z domu, bo…. W DRUGIEJ POŁOWIE STYCZNIA ZIMA ZASKOCZYŁA KIEROWCÓW
Zima na Czechowie wygląda tak klik!
“JEŚLI PISZECIE PIÓREM – TO KONIECZNIE ZABIERZCIE NABOJE ZE SOBĄ! ” jak nie masz naboi moze poprocisz o paczke od wójków z Ameryki znaczy z Lublina ja kiedys praktykowalem igla+strzykawka+pojemniczek z tuszem tanio wychodzilo
ech… tylko że tu niestety również atramentu nie jest łatwo uświadczyć – występuje w zasadzie tylko w bajeranckich zestawach do kaligraficzego pisania i… jest okrótnie drogi taki słoiczek ;]
Oni tu po prostu nie używają atramentu! //może zamarza? ;>
jak chcesz, moge poszukac w Helsinkach i zobaczyc, czy da sie cos znalezc… moze poczta wewnatrzfinskia nie jest taka droga
chociaż nie obiecuję, ze znajdę! może po porstu oni tutaj nie używają nabojów do pióra…
Rafał – nie fatyguj się