no i jak ja teraz przezyje weekend?

marzec 2007, 9 (piątek)

heh… oddalam mojego laptopa do naprawy… za samo sprawdzenie co mu jest bede musiala zaplacic prawie 40 €… nie wiem ile moze kosztowac naprawa… z drugiej strony patrzac – w sumie 40 zl to nie bylo by tak duzo, szkoda tylko, ze nie mammy 1:1 z € i PLN…

ale najwiekszym problemem jest dla mnie… JAK JA PRZEZYJE co najmniej do poniedzialku bez mojego laptopa :P przez te kilka dni przynajmniej byl, choc wylaczony, ale byl, a teraz? – nie bede wiedziala co sie z nim dzieje, nie zobacze go do poniedzialku albo i dluzej… ;P – Po prostu wpadne w rozpacz z tesknoty i zaloby ;D

A tak powaznie, to… jutro mam moje male swieto – znowu druga sobota miesiaca – w Joensuu bedzie Eucharystia! :D I w sumie to nawet dobrze, ze komputer jest popsuty, bo mamy wielki post i dobrze mi zrobi troche takiego odciecia :P A juz na pewno jutro i po jutrze bede mogla sie bardziej skupic na sluchaniu Slowa Bozego (czyt. czytaniu Pisma Swietego) niz to bywalo dotychczas, bo… komputer potrafi niezle wciagac i czasami bardzo trudno bylo mi sie zabrac za Pismo Swiete ;-)

- Udanego wszystkim zycze weekendu i do przeczytania nie wczesniej niz w poniedzialek…!

Odpowiedzi: 9 do “no i jak ja teraz przezyje weekend?”

  1. oort powiedział/a

    O żesz. 40 € za diagnozę… Barbarzyństwo. Szkoda, że nie udało Ci się odkręcić ostatniej śrubki, bo pewnie sama byś zreperowała :) A jeśli zakład jest nieuczciwy, to wyczyszczenie wentylatora określą jako wymianę połowy bebechów komputera i policzą nie wiadomo ile. Ech, zył śwait.

  2. mckredka powiedział/a

    no pewnie bym sama moze i zreperowala, ale nie mialabym i tak czym wczesniej zdiagnozowac co sie dzieje, bo nie mam sprzetu ;-) A kazalam nic nie robic tylko zadzwonic jak juz beda wiedzieli co jest grane – bo ja musze najpierw wiedziec ile bedzie kosztowac, zeby wiedzec czy w ogole maja reperowac… A tak powaznie – to oni sami tak powiedzieli, ze jak zobacza, co jest w srodku i co jest popsute, to zadzwonia i wtedy pani sie najwyzej zdecyduje czy robic, czy nie robic :-)

    //poza tym… – milo czytac, ze inni tez robia litrowki :P – no to zmykam do domku i juz calkiem nie bede miala dostepu do netu wczesniej jak w poniedzialek (o ile zechce mi sie w ogole w poniedzialek wyjsc z domu ;P)

  3. oort powiedział/a

    Akurat zył śwait był specjalnie – taka tradycja ;)
    Skoro uciekasz, to życzę miłego weekendu. Zobaczymy czy bez komputera faktycznie można funkcjonować :)

  4. TN powiedział/a

    był problem z netem, teraz mamy problem z lapem…
    ja osobiście pomyślałbym o ew. następnej zrzutce, bo tak Ty jak droga Doroto praktycznie wpadasz w depresje gdy lapa nie ma… :D , tak my bez Ciebie jakoś musimy no… ŻYĆ… i to nawet troszke dłużej niż kilka dni. Oczywiście zrzutka nie ma wpływu na to czy wydasz troche € na niego, bo i tak wydasz, bo bez niego… no właśnie :) . Ale gdyby ta suma okazała się naprawdę spora to myślę że znajdzie się paru, może niekoniecznie fundatorów ale na pewno sponsorów, PRAWDA drodzy PANSTWO?

  5. TN powiedział/a

    znając życie – poprzedni komentarz dojdzie w poniedziałek… :(

  6. rodion powiedział/a

    Wielu by chciało mieć taki weekend bez komputera. Na przykład ja. Na pewno się automagicznie sam naprawi.

  7. oort powiedział/a

    No tak. Właśnie, co to ja miałem… Ach, iść spać. Szatański wynalazek.

  8. rodion powiedział/a

    Smutno Ci? A może budyń?

  9. mckredka powiedział/a

    no – moze i budyn… :|
    = tak – smutno mi

Dodaj komentarz