Tak – wiem, że jestem wredna i “okrótna”… :P
kwiecień 2007, 12 (czwartek)
Tak się składa, że byłam na święta w Lublinie i mam znowu sprawnego laptopa – nie ma to jak kochany Tata, który potrafi zreperować niemalże wszystko!
//-Dziękuję! :*
Cóż… prawie wszystkich udało się nabrać na mój żart primaaprilisowy (tych, którzy czytają bloga, a nie tych, którzy… nawet bezwzrokowo już nie czytają… – bo jakżesz mieli się nabrać skoro nie widzieli dowcipu?)…
Z mojego punktu widzenia prima aprilis jest idealnym dniem, dla tych, którzy z pewnych względów muszą trzymać jezyk za zębami, a bardzo by chcieli podzielić się znaną przez nich informacją. “Prima aprilis – uważaj bo się pomylisz!” jest hasłem przytaczanym przez cały ten dzień i to niemalże wszędzie, więc wszelkie zaskakujące i pozornie niemożliwe sytuacje można sobie nim wytłumaczyć. W sposób niesamowicie wredny i świadomy napisałam tu samą prawdę (i bynajmnjej w żadnym miejscu nie skłamałam!) jednocześnie wiedząc, że wiekszość czytelników zostanie wprowadzona w błąd… TO był przykład klasycznej manipulacji medialnej ;] – podałam jedncześnie dwie niezależne od siebie informacje, które przeciętny czytelnik ze sobą połączył i potraktował w sposób zależny…
- Jeszcze raz pozdrawiam wszystkich, którzy dali się nabrać i proszę o wybaczenie, ale naprawdę byłam w Lublinie bardzo krótko, więc i tak nie byłoby możliwości spotkania się ze wszystkimi…
Osobiście wybaczam, ale żeby mi to było ostatni raz
Kto popsuł Kredkomierz?
słowo “okrótny” robi furorę
heh – nawet Kredkomierz dał się nabrać na prima aprilis i musi teraz dojść do dawnej równowagi psychicznej… – Myślę, że nie potrwa to dłużej niż tydzień, ale dajmy mu troszkę czasu na uspokojenie się