surprise… ;]
maj 2007, 8 (wtorek)
Wczoraj wreszcie był pierwszy rzeczywiście ciepły dzień w Joensuu.
– Na tyle ciepły, że można było cały przesiedzieć w pokoju z otwartymi na oścież oknami. – Jest to o tyle ważna informacja, że… od pierwszego, do piątego maja… codziennie (owszem – nie przesadnie obficie, ALE) padał śnieg!
- W piątek nawet rozmawiałam z jednym Czechem, że jak tak dalej pójdzie, to zdążymy wyjachać z Joensuu, a drzewa jeszcze nie będą miały pięknie rozwiniętych liści…!
Na szczęście pogoda usłyszała nasze “biadolenie” i aktualny front sugeruje, że może jednak uda nam się zobaczyć żywą, rześką, nowo rozwiniętą zieleń.
Ale żeby nie było zbyt pięknie: jeszcze do wczoraj byłam przekonana, że już wszystkie egzaminy za mną i teraz zostało mi już tylko rozwiązać zadanka z pozostałych przedmiotów… – Nie ma tak łatwo! Się wczoraj okazało, że w odpowiedzi na maila z pytaniem odnośnie zadań z Metod optymalizacji dostałam:
Dear Ms. Stankiewicz,
I would suggest that you try to solve a few problems from each section and
ask me for advice if there are any difficulties you cannot overcome. It is
not necessary to show me all these solutions but you should register for
the final exam ten days in advance.Yours sincerely,
Timo Erkama
I zrobiłam wielkie oczy… “final exam“… “ten days“… – No masakra! – Przecież za 10 dni, to ja chciałam mieć już zdobyte wszystkie oceny, a nie tylko zdane przedmioty… Dziś się okazało, że w ogóle jedyne możliwe terminy egzaminu w tym miesiącu, to 16 i… 25 V ;] – O mały włos musiałabym przekładać termin powrotu przez ten egamin! – Na szczęście udało się zarejestrować na 16…., ale to zupełnie rozbiło moją koncepcję bytowania tutaj… – Chwilowo próbuję pozbierać myśli i ułożyć plan działania. – Dobrze, że dziś już oddałam zadania z Teorii liczb i nie dowiedziałam się nagle, że muszę pisać jeszcze egzamin. Mam nadzieję, że jutro uda mi się oddać zadania z Analizy zespolonej (albo najpóźniej w czwartek), no a potem… OSTRE 5 DNI przygotowania do egzaminu z Metod optymalizacji. – Dobrze, że to wyszło wczoraj, bo jakbym się dowiedziała np. dopiero w piątek…, to jeszcze musiałabym zostać tu ekstra kilka dni i przebookowywać zaklepany już bilet na autobus powrotny!
- No to zmykam do pracy i… przepraszam, że tyle milczałam, ale teraz naprawdę mocno zajęta naukowo jestem…
No cóż, powtarza się sytuacja z grudnia, tyle że na odwrót – zdążyć ze wszystkim przed powrotem. I pewnie znowu biada temu, kto stanie Ci na drodze :> hehe
Pozdrawiam ciepło, niech budząca się wiosna wpłynie pozytywnie na Twoją motywację i stan wiedzy. Powodzenia w końcowych potyczkach! I do zobaczenia po triumfalnym powrocie ;D
hej z tego co widzialam na kredkomierzu to wracasz za 11 dni…. rany jak szybko zlecialo….fajnie bedzie cie zobaczyc z powrotem…..pozdrawiam cieplutko do rychłego zobaczenia pa!!!!